Umowa zlecenia umowa o dzieło
30 / 03 / 17

Umowa zlecenia a umowa o dzieło. Różnice, podobieństwa, wady, zalety

Świadczenie pracy może odbywać się na podstawie stosunku pracy lub na podstawie stosunków cywilnoprawnych. Najbardziej powszechne formy tych ostatnich to umowa zlecenia i umowa o dzieło. Jakie są między nimi różnice, a jakie podobieństwa? Czy można powiedzieć, który z rodzajów umów jest „lepszy”, a który „gorszy”? Temat niby znany każdemu, ale okazuje się, że często sami pracodawcy mają kłopot z dopasowaniem odpowiedniego rodzaju umowy cywilnoprawnej do określonych zadań. Przyjrzyjmy się zatem temu zagadnieniu trochę bliżej.

Umowa zlecenia a umowa o dzieło – definicje

Istotą umowy zlecenia jest wykonanie lub wykonywanie przez przyjmującego zlecenie określonej czynności  dla zleceniodawcy. W umowie o dzieło natomiast przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a strona zamawiająca do zapłaty wynagrodzenia.

Umowa o dzieło różni się więc od umowy zlecenia koniecznością uzyskania rezultatu, którym jest dzieło. Umowa zlecenia z kolei jest umową nakierowaną na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności przez biorącego zlecenie.

Rzecz podstawowa: wynagrodzenie

Chyba mało kto wie, że tylko jeden z rodzajów omawianych umów jest obowiązkowo odpłatny. Dotyczy to umowy o dzieło. Znaczy to tyle, że wykonawcy za wykonane dzieło zawsze należy się wynagrodzenie. Inaczej uregulowana jest w kodeksie cywilnym kwestia płatności przy umowie zlecenia. Umowa ta może być zarówno odpłatna, jak nieodpłatna. Zależy to wyłącznie od woli przyjmującego zlecenie.

Warto pamiętać o zmianach ws. minimalnych stawek godzinowych dla osób pracujących w ramach umowy zlecenia. Wysokość wynagrodzenia powinna być ustalona w umowie w taki sposób, aby każda godzina wykonania zlecenia lub świadczenia usług, nie była niższa niż wysokość minimalnej stawki godzinowej, która będzie corocznie waloryzowana, a w 2017 roku wyniesie 13 zł.

Czynność a dzieło – jak je rozróżnić w praktyce?

Zarówno pracodawcy jak pracownicy często mają z tym problem. Pamiętajmy więc, że umowa o dzieło dotyczyć może wyłącznie takich zadań, dla których możliwy jest do określenia finalny i namacalny efekt, np.: napisanie książki, nagranie płyty, opracowanie logo firmy, wykonanie określonego mebla, przygotowanie i wygłoszenie odczytu. Ale uwaga! Gdy już nie chodzi o odczyt, a np. o cykliczne szkolenie na temat, który nie jest wyłącznie autorską domeną trenera (np. z zakresu komunikacji) właściwszym rozwiązaniem będzie umowa zlecenie, podobnie np. w przypadku pisaniu bloga dla danej firmy. Zleceniem objęte będą też z pewnością (o ile w grę nie wchodzi umowa o pracę) akwizycja, prowadzenie baz danych czy sprzątanie biura. O zleceniu decyduje cykliczność wykonywanych czynności oraz brak zamkniętego (i najczęściej autorskiego) rezultatu.

Dokumentacja wykonanej pracy

W obu rodzajach omawianych umów podstawą do wypłaty honorarium jest rachunek wystawiany przez zleceniobiorcę lub wykonawcę. W przypadku umowy o dzieło niezbędnym rezultatem wykonanej pracy jest właśnie owo dzieło, a zatem przedmiot umowy. Jego przyjęcie przez zamawiającego może potwierdzać protokół odbioru. Określa się w nim czy dzieło zostało wykonane bez wad (w przypadku gdy się ich dopatrzono, czy zostały usunięte) i czy dostarczono je w terminie określonym umową.

Do 1 stycznia br. wykonanie umowy zlecenia nie musiało być specjalnie dokumentowane (co nie znaczy, że po wykonanej pracy nie pozostawał ślad!). Od początku tego roku zleceniobiorca zobowiązany jest jednak do rachunku dołączać tzw. ewidencję godzin czasu pracy, w których – jak nazwa wskazuje – dokumentuje czas (najczęściej w godzinach w poszczególnych dniach) przeznaczony na realizację zlecenia. W tym miejscu warto powiedzieć, że w kartach czasu pracy wypełnianych przy okazji zatrudnienia w projektach finansowanych z funduszy UE pracownik zobowiązany jest także zamieszczać informacje o wykonywanych w danym czasie obowiązkach.

Dzieło czy zlecenie – co lepsze?

Jeśli umówiliśmy się z pracodawcą na określoną kwotę brutto, lepsza byłaby dla nas umowa o dzieło, z tego względu, że więcej pieniędzy zostanie nam w kieszeni. Wynika to z różnic w składkach wobec ZUS. Zleceniobiorcy z zasady są objęci ubezpieczeniem społecznym i zdrowotnym. Osoby wykonujące dzieło – nie.

Błędnie zaś, choć powszechne, są kalkulacje dotyczące opodatkowania umów zlecenia i dzieło (zgodnie z prawem podatkowym można stosować 20% i 50% stawki kosztów uzyskania przychodów). W praktyce wykształcił się zwyczaj automatycznego kwalifikowania umów. Umowa zlecenia –  20% kosztów uzyskania przychodów, umowa o dzieło – 50 % kosztów uzyskania przychodów. Ten podział jest jednak nieprawdziwy. 50% koszty przychodów obowiązują wtedy, kiedy prawa autorskie są przenoszone na zamawiającego.

Umowa o dzieło będzie zaś na pewno korzystniejsza dla osoby, której zależy na elastycznym czasie pracy i jej zdalnym wykonywaniu. Taka forma świadczenia usług jest bowiem dużo częściej spotykana właśnie przy realizacji dzieła niż zlecenia.

Można powiedzieć, że zarówno dla pracodawcy, jak pracownika w różnych okolicznościach różne rodzaje umów cywilnoprawnych będą mniej lub bardziej korzystne. Ewentualne profity finansowe nie wydają się jednak aż tak znaczące, aby warto było ryzykować nieprawidłowe dopasowanie rodzaju umowy do wykonywanych zadań. Szczególnie na tym punkcie czuły musi być pracodawca, gdyż w razie ewentualnej kontroli, to on zostanie obciążony negatywnymi konsekwencjami w razie wykazania nieprawidłowości na tym polu.

 

 

 

 

 

Inne wpisy na blogu:

Większość z nas korzysta z mediów społecznościowych, prowadząc nie tylko […]

Z perspektywy pracownika ciężko znaleźć dobrą pracę, z perspektywy pracodawcy […]

Czy Polacy kłamią w CV? Tak. Czy warto? Nie. Tak […]