10 / 05 / 19

Work-life balance, czyli chodzi o harmonię

Cała harmonia tego świata składa się z elementów sprzecznych.

Seneka Młodszy

WYPALENIE ZAWODOWE

W pierwszej połowie 2016r. w Polsce odnotowano 9,5 miliona dni zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych.* Bombardowani codziennie terabajtami informacji i danych, narażeni na permanentną zmianę, zasypywani coraz większą ilością zadań, najpierw próbujemy sprostać wyzwaniom jakie niesie współczesne życie, potem uciekamy, albo wypalamy się.

Wypalenie zawodowe najczęściej opisuje się jako stan wyczerpania cielesnego, duchowego lub uczuciowego. Syndrom burnout objawia się emocjonalnym wyczerpaniem, wahaniem nastrojów, obniżeniem wrażliwości i empatii, rozdrażnieniem i utratą poczucia własnej wartości, z depresją i myślami samobójczymi włącznie.

Od dawna mówi się o konieczności zadbania o work-life balance pracowników, czyli o równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. No, bo przecież wiadomo, że człowiek szczęśliwy jest bardziej wydajny. Ale przede wszystkim człowiek spełniony jest bardziej zaangażowany i to nie na poziomie powierzchownym (dobrze mówi o firmie), ale także chce mu się chcieć (planuje swoją przyszłość z firmą i jest gotów włożyć dodatkowy wysiłek, by odniosła ona jeszcze większy sukces).

No dobrze, tylko jak to zrobić? – pytają coraz bardziej zaniepokojeni pracodawcy i sfrustrowani pracownicy, szukający pomocy u coacha, psychologa lub, coraz częściej, u psychiatry.

ROWNOWAGA, CZY HARMONIA?

Todd Duncan**, przyrównuje w/w równowagę do chodzenia po linie: musisz się wychylić raz w jedną stronę, raz w drugą, by z niej nie spaść. Niestety często zdarza się, że sfera zawodowa zajmuje coraz więcej miejsca w naszym życiu, zabiera prawie całą naszą uwagę, czas i często energię życiową, która nie jest łatwo i szybko odnawialna.

To balansowanie na linie cały czas grożące upadkiem nie wzbudza we mnie najlepszych emocji. Kojarzy mi się z nieustannym stanem zagrożenia i wzmożoną czujnością, co jednoznacznie zapowiada przewlekły stres. A stres nieodreagowany fizjologicznie, czyli przez wysiłek fizyczny, który spala kortyzol (hormon stresu), każe nam w domu po pracy sięgnąć po lampkę wina, papierosa, jedzenie – niekoniecznie to najzdrowsze. Ulga przychodzi natychmiast – po zjedzeniu czekolady, naturalne opiaty zalewają mózg, ale adrenalina i kortyzol buszujące wciąż w naszych ciałach czynią po cichu spustoszenia.

Spada odporność, wzrasta podatność na infekcje, pojawiają się problemy z metabolizmem, przybywa albo ubywa kilogramów, warunki do rozwoju takich chorób jak cukrzyca, miażdżyca, zespół metaboliczny czy zespół jelita drażliwego są wręcz idealne. Do tego dochodzą trudności z układem kostnym i mięśniowym oraz szereg chorób autoimmunologicznych, w których zdestabilizowany układ odpornościowy zaczyna niszczyć własne zdrowe komórki.

Dla niektórych równowaga kojarzy się z zastojem, gdyż w stanie idealnej równowagi nie ma dynamiki. A prawdziwe życie nie jest i nie może być zrównoważone. Bardziej chodzi chyba o to, żeby osiągnąć w życiu harmonię, harmonię taką, jaką tworzy zespół jazzowy, gdy improwizuje skupiając się na danej chwili: raz prowadzi saksofon, raz kontrabas.

Bo to nierównowaga jest stanem naturalnym. Święty Graal w postaci złotego środka między życiem prywatnym i zawodowym nie istnieje. Wyzwaniem jest więc raczej znalezienie sposobu jak czerpać radość z celowego i zaplanowanego „życia w nierównowadze”.

Tę harmonię i spokój wewnętrzny można osiągnąć, żyjąc w zgodzie ze swoimi wartościami bez względu na okoliczności zewnętrze. I tu dochodzimy do sedna: czy wiesz, co dla ciebie w życiu i w pracy zawodowej jest ważne? I czy poświęcasz swój czas – najcenniejszą dzisiaj, obok zaufania, walutę – na to, co jest dla ciebie najważniejsze. Jeśli nie, to znaczy, że brakuje ci konsekwencji i spójności. Powodem wewnętrznego rozdarcia wzmagającego twój stres może być konflikt wartości.

PROFILAKTYKA ZDROWIA PSYCHICZNEGO

Istotne jest, by coraz więcej pracodawców wdrażało u siebie w firmach politykę profilaktyki zdrowia zapewniając swoim pracownikom sponsorowany częściowo albo całkowicie dostęp do ośrodków sportowych oraz zdrowe menu w pracowniczych restauracjach. Ale, moim zdaniem to nie wystarczy. Oprócz tego należałoby dać im narzędzia w postaci wiedzy i umiejętności jak zarządzać zmianą, by zredukować stres, jak walczyć ze złymi nawykami i tworzyć inne poprawiające jakość życia, jak komunikować się z innymi by osiągnąć zamierzony cel i być zrozumianym.

Ważne tu wydaje się także sprawdzenie na ile ludzie są świadomi jak wykorzystują swoje talenty, zwłaszcza w organizacji, i czy potrafią tak wyznaczać i wymiarować swoje cele, by nie pozostawały one tylko w sferze planów, co w sytuacji zawodowej oznacza po prostu brak efektywności, a w życiu prywatnym niespełnione marzenia i dryfowanie w bliżej niekreślonym kierunku. Spotykam się często z rozczarowaniem związanym z utożsamianiem efektów z celami. Zdarza się, że mogą one być tożsame, ale często efekty wcześniej jasno nie sprecyzowane okazują się być efektami bardzo przez nas niepożądanymi. Np. jeśli twoim celem jest zjedzenie kolacji, bo jesteś głodna, możesz go zrealizować na tysiąc sposobów. Jeden z nich to romantyczna kolacja przy świecach z ukochaną osobą we włoskiej knajpce na rogu, lub połknięty na prędce „chińczyk” za rogiem, którego wspominać będziesz przez całą noc. Cel został zrealizowany: głód został zaspokojony. A efekty jakże różne.

I wreszcie istotne jest, by człowiek miał w życiu flow. W pracy, lub poza nią. W pracy warunkiem do tego, jest to, żeby lubił to, co robi, czyli czerpał z tego przyjemność i miał poczucie sensu oraz żeby skala trudności jego zadań była dostosowana do jego umiejętności. Inaczej albo będzie zestresowany wyzwaniem, albo znudzony rutyną.

Czy zamiast więc zwiększania niepotrzebnych kosztów absencjami chorobowymi, które niestety coraz częściej stają się sposobem na dłuższy odpoczynek dla pracowników, nie powinniśmy zadbać o to, by wyposażyć ich w narzędzia i wiedzę, o których niestety w szkołach nawet się nie wspomina, a które umożliwiają redukcję stresu, czyli zarządzanie zmianą, swoim życiem oraz budowanie zdrowych relacji z innymi i z samym sobą w oparciu o samoświadomość?

 

* Gazeta Prawna.pl – 01.02.201,  Depresja przestaje być wstydliwa. Pracownicy coraz częściej przynoszą zwolnienia od psychiatry, Klara Klinger, Patrycja Otto

** Duncan Todd, Życie na linie. Jak uniknąć stresu i napięcia w życiu i w pracy, MT Biznes, Warszawa, 2012

 

Autor: Magdalena Malicka

Praktyk biznesu, trener rozwoju osobistego, master business&life coach, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, współzałożycielka i dyrektor programowa firmy doradczo-szkoleniowej Get the Flow.

Kontakt: biuro@gettheflow.pl, gettheflow.pl

Materiał pochodzi z miesięcznika Benefit – maj 2017r.

Inne wpisy na blogu:

Czy Polacy kłamią w CV? Tak. Czy warto? Nie. Tak […]

Szczęśliwy pracownik to pracownik efektywny, co w rezultacie końcowym wpływa […]

Historia autentyczna: małe przedsiębiorstwo w Warszawie. Firma prosperowała całkiem nieźle, […]