Ostatni rok znacząco odbił się na sposobie działania wielu branż. Także te, które doskonale sobie poradziły z problemami, musiałyby przestawić swój sposób działania na taki, który uwzględniłby wydłużenie procedur lub ich znaczące modyfikacje.

Co się właściwie zmieniło?

Mogłoby się wydawać, że produkcja sprzętu informatycznego nie powinna ucierpieć zbyt mocno. Przekonanie takie szybko okazało się jednak złudne i było ku temu co najmniej kilka powodów, zaistniałych na bardzo różnych poziomach.

Przede wszystkim ucierpiał łańcuch dostaw. Zarówno w sensie samego transportu, jak i pozyskiwania surowców. Jeśli dobrze przyjrzymy się tematowi, okaże się, że miejsca, w których wydobywa się niektóre metale używane później w produkcji elektroniki, borykały się z ograniczeniami wynikającymi z wzmożonych procedur bezpieczeństwa. Siłą rzeczy wpłynęło to na dostępność tychże surowców, czas ich dostaw, ale także na ich ceny. A to musiało się odbić na sytuacji producentów.

Jednak na tym nie koniec – problemy związane z pandemią pojawiły się i w fabrykach, w których wytwarzany się sprzęt informatyczny. W połączeniu z wspomnianymi powyżej kłopotami, musiało się to przełożyć na utrudnienie w dostawach urządzeń do dystrybutorów i integratorów.

Od zamówienia do dostawy

Jak wskazuje https://sebitu.pl/, w aktualnej sytuacji nie wystarczy zlokalizowanie dostawcy dysponującego urządzeniami, na które jest zapotrzebowanie. Jeśli integrator pomaga w realizacji dużego projektu IT, często wiąże się to z potrzebą skompletowania większej liczby sprzętów. W czasach przedpandemicznych zwykle przekładało się to na od 6 do 8 tygodni. Obecnie jednak niejednokrotnie zachodzi konieczność porozumienia się z wieloma dystrybutorami równocześnie i sprowadzeniem zamówień z kilku niezależnych magazynów. Bywa, ze operacja ta wydłuża czas całej operacji do nawet 12 tygodni.

To dość poważna zmiana – cały czas mowa bowiem o urządzeniach produkowanych w dużych ilościach, z myślą o konkretnych projektach. Niemniej zmiany w logistyce oraz liczne nowe procedury w ruchu transgranicznym po prostu musiały zmienić sytuację również w tej branży.

Konsekwencje nowej sytuacji

Wszystko opisane wyżej musi się przekładać na budżety działów IT, zarówno w firmach zamawiających, jak i u dystrybutorów i integratorów. W tych pierwszych należy uwzględniać koszt oczekiwania na sprzęt, a czasem też wyższe ceny, jakie mogą się pojawić w sytuacjach, w których pojawi się nagła okazja szybszej dostawy. Z kolei dostawcy siłą rzeczy muszą angażować więcej czasu i środków w utrzymywanie kontaktów, monitorowanie stanów magazynowych w hurtowniach, czy optymalizowanie łańcuchów dostaw.

Co więcej, w trakcie realizowania projektów, dla których jest sprowadzany sprzęt, należy na bieżąco decydować, czy priorytetem jest jakość sprowadzanych urządzeń, czy czas ich dostarczenia. Dlaczego? Ponieważ problem dostępności dotyczy nie tylko surowców, ale i podzespołów. Czasem zdarzy się możliwość szybszej dostawy zamienników – jednak nie zawsze będzie to optymalne wyjście.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj